Zwolnij powoli

SLOU


To więcej niż sklep, bo już sama obecność w nim koi zmysły, uspokaja, relaksuje. Wszystko co znajdziecie wewnątrz mocno ze sobą współgra tworząc piękną, harmonijną całość.

sloujpg

Lniane kimona, marokańskie kapcie, naturalne kosmetyki, biżuteria, ceramika, rzemiosło w naprawdę sporej dawce. Każda rzecz tutaj tworzy osobną historię, ale wszystkie razem powodują, że wiesz, że jesteś w dobrym miejscu. Naturalnym, ciepłym, wartościowym.

Do tego miejsca trafiłam dzięki Nudo design, czyli Kaji i Domenico z którymi na spotkanie umówiłam się w kawiarni Roślina na warszawskich Bielanach. Po rozmowie poszliśmy na krótki spacer właśnie do Slou, bym mogła obejrzeć więcej prac Nudo Design.

IMG_0008jpg

Po przekroczeniu progu rozpoczyna się prawdziwa uczta dla oczu. Harmonia, ład, natura. Wszystko czego mi trzeba w jednym miejscu. Oglądam prace Nudo Design - kwietniki, taborety, lustra, wszędzie pełno roślin. Jest zielono, a to sprawia, że czuję się jak u siebie.

IMG_0237jpg


Kto odpowiada za taki klimat? Jak się okazuje właściciele tego miejsca to także właściciele Rośliny, więc zamiłowanie do zielonego muszą mieć we krwi, zatem muszę ich poznać!


Diana Dyba: A więc kim są założyciele Rośliny i SLOU? 

SLOU: Cześć. Nazywamy się Asia i Paweł. Kilka lat temu postanowiliśmy zmienić nasze życie zawodowe. Przed stworzeniem Rośliny i Slou Asia pracowała przez wiele lat w korporacji zajmując się marketingiem i fotografią. Dodatkowo razem z Pawłem byliśmy freelancerami – zajmowaliśmy się właśnie fotografią i grafiką. Wciąż mamy nadzieję, że czas pozwoli nam na powrót do zdjęć. To ważna część naszego życia – to właśnie na studiach fotograficznych się poznaliśmy. Kiedy wprowadziliśmy się na Schroegera, były tu tylko sklepy spożywcze i fryzjerzy. Postanowiliśmy tchnąć trochę życia w okolicę i chyba się udało. Teraz nasza ulica pełna jest ciekawych miejsc prowadzonych przez naszych sąsiadów i znajomych. Wytworzył się tu przyjemny mikroklimat, czujemy się tu wspaniale. Bielany bardzo zmieniły się od tamtego czasu.


fullsizeoutput_56f4jpeg


Diana: Kiedy postanowiliście otworzyć kawiarnię i sklep? Co było pierwsze?

SLOU: Kawiarnię otworzyliśmy kiedy urodziło się nasze pierwsze dziecko. Szukaliśmy wtedy pomysłu na życie bez wracania do pracy na etacie, chociaż ja swoją bardzo lubiłam. To było w lutym 2014 roku, a perspektywa pierwszej klimatycznej kawiarni z kawą Speciality na Starych Bielanach wydawała się nam wtedy świetnym pomysłem. I rzeczywiście, Roślina daje nam dużo satysfakcji. Jest miejscem w którym lubimy przebywać, choć ostatnio nie mamy na to zbyt wiele czasu. Sklep powstał we wrześniu 2017 roku.


fullsizeoutput_56f5jpeg

 

Diana: Jesteśmy w sklepie SLOU, który jest bardzo selektywny, jakim kluczem kierujecie się w wyborze produktów do sklepu, co oferuje SLOU?

SLOU: W SLOU gromadzimy przedmioty estetyczne i użytkowe. Podoba nam się prosta forma, klasyka, ponadczasowość. Tak naprawdę kierujemy się własnym wyczuciem, wybieramy przedmioty, które nam się podobają, których sami używamy. Ważna jest dla nas jakość, wykonanie i detal. Chwilę przed otwarciem sklepu dołączyła do nas Aga, która zawsze jest na miejscu i wkłada w Slou mnóstwo swojego serca. Teraz wspólnie dokonujemy wyborów.

Diana:  Poznałam Agnieszkę i muszę przyznać, że ujmuje mnie Jej osobowość i wiedza na temat każdego produktu jaki posiadacie, a o kwiatach chyba wie wszystko :) 

Slou:  Bardzo nam miło :) 


IMG_0004jpg


Diana:
Kim wg Was jest Klient Waszego sklepu? Dla kogo stworzyliście to miejsce?

SLOU: Dla wszystkich. Chcemy, aby każdy czuł się dobrze w Slou. To miejsce otwarte, każdy może przyjść i coś kupić, ale może też pooglądać i porozmawiać, powąchać rośliny :) Lubimy to, że przychodzą do nas bardzo różne osoby. Każdy szuka czegoś innego. Są stali klienci lubiący konkretne marki, są osoby, które kolejny raz zapisują się na nasze warsztaty, a więc np. niekoniecznie chcą coś kupić, ale zrobić samodzielnie albo czegoś się nauczyć. Cieszymy się, że możemy działać na różnych polach i mieć różnych odbiorców. Od początku nam na tym zależało.  

Diana: SLOU czyli? Jaka jest Wasza wizja, misja, przesłanie?

SLOU: Spokojnie, w miłej atmosferze, w towarzystwie spokojnej cichej muzyki. Lokalnie. Chcieliśmy stworzyć miejsce, gdzie można nie tylko zrobić dobre zakupy, ale także wziąć udział w ciekawych warsztatach, obejrzeć oryginalną wystawę, porozmawiać. Miejsce gdzie zgromadzone są piękne rzeczy, dzięki czemu nie trzeba jeździć gdzieś daleko i czekać na kolejne targi z fajnymi rzeczami. Nie trzeba robić wycieczek do centrum i wielkich galerii handlowych. Sama nie znoszę takich zakupów.

Diana: Wasz sklep to zbiór artystów, rzemieślników, rzeczy unikalnych, naturalnych, tworzonych z pasją. Oferujecie także spotkania, warsztaty, wspieracie rozwój niewielkich manufaktur. Jakie w najbliższym czasie planujecie spotkania w SLOU?

SLOU: Planujemy warsztaty roślinne i florystyczne. Na tych ostatnich z Babim Latem było super i chcemy to powtórzyć. Marzą nam się warsztaty o pielęgnacji ciała i zamierzamy działać w tym kierunku. Nie zamykamy się na żadne tematy.


IMG_0003jpg 

Diana: Jak dzielicie się obowiązkami przy prowadzeniu dwóch odrębnych biznesów? Co jest w tym najtrudniejsze?

SLOU: Oj, naszym największym “projektem” jest dwójka małych dzieci, które uczą nas cierpliwości, wdzięczności i zachwytu nad życiem. Natomiast jeśli chodzi o podział obowiązków, to jest tego wszystkiego bardzo dużo – zdecydowanie za dużo na naszą dwójkę. Oprócz Rośliny i Slou, stworzyliśmy też markę ręcznie robionych akcesoriów dla zwierząt - Berry Zoo. Jesteśmy przepracowani i przemęczeni, ale kiedy patrzymy na nasze projekty to czujemy, że warto. Moja głowa jest przepełniona pomysłami, które dwoją się i troją. Ciężko mi je zatrzymać, mam dużą potrzebę działania. Kończę właśnie pracę nad kolejnym projektem. Z powodu braku czasu, trwa to już dwa lata, ale widzę koniec na horyzoncie :) Paweł jest wspaniałym ojcem naszych dzieci i dzięki temu, że to właśnie on przez większość dnia zajmuje się dziećmi, ja mogę działać.

Diana:  Wasze projekty to Wasze pasje, a co jeszcze Was nakręca do działania?

Asia: Dla mnie najważniejsza jest  jak najlepsza relacja rodzinna, i spokojne życie. Spokojne w głowie, ale jednak dużo działania w realu. Kocham piękne rzeczy, doceniam drobiazgi. Pielęgnuję uważność.

Paweł: Moje pasje to muzyka, zapachy, filozofia i kontemplacja rzeczywistości.

Diana Dyba 

Adresy:

SLOU  Al. Zjednoczenia 11, Stare Bielany   adres sklepu online tutaj

Kawiarnia Roślina ul. Schroegera 80, Stare Bielany 


fullsizeoutput_56f6jpeg