Szlifując talent

Anna Orska 


Konsekwentnie podąża własną ścieżką, którą udało Jej się odkryć bardzo wcześnie, co jest ogromnym darem. Wciąż doskonaląca swój warsztat. Podróżniczka, która z każdej wyprawy przywozi moc inspiracji i nowych umiejętności. Zakochana w naturze i to właśnie jej elementy możemy podziwiać w prawie każdej kolekcji. Od niedawna zapis Jej podróży możemy oglądać na TVN Style w autorskim cyklu "Warsztaty świata". Zapraszam na wywiad z jedną z najlepszych projektantek biżuterii w Polsce Anną Orską

orskajpg
Anna Orska 



Diana Dyba: Kiedy przyszedł moment, że poczuła Pani, że to właśnie biżuteria i jej ręczne tworzenie jest tą własną drogą?


Anna Orska: Wychowywałam się w domu, w którym sztuka i design zawsze były obecne. Uczęszczałam do liceum plastycznego, a po jego skończeniu wybrałam studia w Akademii Sztuk Pięknych. Już jako dziecko miałam okazję przekonać się jak niełatwo jest wytworzyć coś własnymi rękami, ile wymaga to umiejętności, czasu i pasji. Na studiach, podczas stażu odkryłam, że projektowanie sprawia mi radość. Do dziś pamiętam emocje jakie towarzyszyły pierwszym formom, które wykonałam. I choć wiele wzorów, które wtedy stworzyłam dziś bym udoskonaliła to na własnych błędach nauczyłam się wielu cennych rzeczy. Ludzie szukają swojej drogi całymi latami, czasem nigdy jej nie znajdują.

Miałam ogromne szczęście, że szybko odkryłam, co sprawia mi radość. Potem wystarczyła konsekwencja w szlifowaniu umiejętności i odwaga w podążaniu własną ścieżką.


annaorskapng


Diana Dyba: Jak poznała Pani proces wykonywania biżuterii i jak doskonaliła Pani swój warsztat?


Anna Orska: Praktyka czyni mistrza :) Na początku była to obserwacja, zrozumienie przez doświadczanie. Jest to sfera, której cały czas się uczę, udoskonalam i jestem otwarta na „nowe”. Tak jak w każdej dziedzinie, ważna jest otwartość, czas na popełnianie błędów, eksperymentowanie i podejmowanie wyzwań. Staram się w moim projektowaniu biżuterii łączyć różne swoje umiejętności, dziedziny i rzemiosła, a one wymagają permanentnej nauki. Ten stan pozwala mi na rozwój i daje ogromną satysfakcję.


insta_DAB_7134 czbjpg

IMG_0645jpg


Diana Dyba: Czy wg Pani polskie rzemiosło ma się dobrze?


Anna Orska: W Polsce nigdy nie brakowało utalentowanych ludzi z pasją, którzy odważnie realizowali marzenia. Mamy piękną tradycję i bogate doświadczenie pracy twórczej, które cieszy się uznaniem na całym świecie. Wystarczy wspomnieć polską ceramikę z Bolesławca lub Ćmielowa, czy koniakowskie koronki. Mieliśmy wybitnych złotników, krawców, konstruktorów, stolarzy.

Po latach niedoceniania pracy ludzkich rąk i regresu w rozwoju warsztatów w końcu zauważamy wartość jaka tkwi w ręcznie wytworzonych produktach.

Bycie slow jest teraz bardzo popularne, większość ludzi szuka produktów unikatowych, limitowanych, wykonanych w sposób odpowiedzialny, jak najmniej szkodzący światu, w którym żyjemy. Takich zleceń nie realizują duże fabryki i korporacje, tylko fachowcy, którzy prowadzą małe firmy i przydomowe zakłady. W ostatnich latach wzrósł także prestiż pracy zawodowca, młodzi ludzie uczą się fachu, zakładają firmy, zrzeszają w spółdzielniach i kooperatywach. Myślę, że te trendy będą się pogłębiać. Jestem przekonana, że polskie rzemiosło najpiękniejsze lata ma właśnie przed sobą.  


plazma podroz11jpg


Diana Dyba:   Dużo Pani podróżuje przywożąc z wyjazdów masę inspiracji, z których powstają Pani kolekcje. To podróże są katalizatorem pomysłów?


Anna Orska: Inspiracje czerpię nie tylko z wyjazdów. Staram się uważnie rozglądać dookoła siebie i brać garściami z tego, co mnie otacza.

Najbardziej lubię obserwować naturę, jest moją największą pasją i inspiracją.

Prawie wszystkie kolekcje ORSKA w sposób bezpośredni lub pośredni do niej nawiązują. Kolekcje roślinne jak np. PLANTIS, BERY czy THUJA pełne są biżuterii w kształcie kwiatów, liści, kłosów zboża. Kolczyki z noskami klonowymi, naszyjnik z zawieszką w kształcie jemioły czy bransoletka z elementem dekoracyjnym w kształcie thuji zawierają elementy, które najpierw zebrałam w ogrodzie a później odlałam w metalu. Pracuję też z kamieniami naturalnymi, bardzo lubię kryształy górskie z których, co roku tworzę limitowaną kolekcję naszyjników. Podróże w odległe miejsca oznaczają dla mnie przygodę z rzemiosłem lub materiałem. Szukam unikatowych technik, rzadkich, niedostępnych w Polsce.


plazma podroz10jpg


Diana Dyba: Pani najważniejsza podróż?


Anna Orska: Następna : ) Uśmiecham się, bo nie mogę się doczekać kiedy znów wyruszę do warsztatów świata.

Każda wyprawa uczy mnie nowych rzeczy, przesuwa granice, otwiera nie tylko głowę, ale i serce.

Poznaję bardzo serdecznych i zdolnych ludzi, którzy przyjmują mnie do swojego domu i miejsca pracy, uczą techniki, ale również miejscowej tradycji. Z każdego wyjazdu przywożę poruszające historie i nowe przyjaźnie.


plazma podroz9jpg


Diana Dyba:   Jakich surowców używa Pani do produkcji biżuterii? Słynie Pani ze stosowania bardzo niestandardowych i niepowtarzalnych materiałów. Jak je Pani wyszukuje?


Anna Orska: To nie jest zaplanowany proces, surowce które wykorzystuję pojawiają się w moim życiu spontanicznie. Kolekcja EXTREME SPORT to seria unikatowych bransoletek wykonanych z lin żeglarskich i wspinaczkowych, które przez wiele długich lat wspierały podróżników w realizowaniu marzeń. Kiedy klienci i przyjaciele zaczęli mnie nimi obdarowywać prosząc bym nadała im drugie życie postanowiłam znaleźć dla nich właściwą formę. Nie mogłam przejść obojętnie obok przedwojennych mechanizmów zegarowych, które zdobią kolekcję VINTAGE czy starych monet, wyszukiwanych pieczołowicie przez mojego Ojca, które stanowią trzon kolekcji DUKATY. Pracowałam z bardzo różnorodnymi i nietypowymi materiałami, jak części samochodowe, elementy zastawy stołowej czy fragmenty z wnętrza komputerów i elektroniki. Mam też za sobą niezwykle ciekawe doświadczenie tworzenia biżuterii z wykorzystaniem drewna dębowego sprzed 1000 lat, z miejsca, w którym obecnie położony jest Rezerwat Archeologiczny Genius Loci. W ostatnich miesiącach pracuję nad czymś nowym, co mam nadzieję, pozytywnie Państwa zaskoczy.


plazma peru3jpg


Diana Dyba: Czym jest dla Pani zrównoważona produkcja?


Anna Orska: Zrównoważona produkcja w mojej opinii to taka, która pamięta o człowieku, zarówno tym, który wytwarza produkt, jak i tym, który go później użytkuje. Musi też uwzględniać wpływ, jaki wywiera na otaczający nas świat, bowiem nie jesteśmy na nim sami. Zbyt długo patrzyliśmy tylko na krótkofalowe korzyści, chcieliśmy więcej, mocniej, bardziej, bez refleksji i uważności.


plazma peru0jpg


Diana Dyba: Niedawno miała premierę Pani najnowsza kolekcja, do której inspiracje przywiozła Pani z Peru. Jak wspomina Pani pracę nad daną kolekcją i co w niech znajdziemy?


Anna Orska: Kolekcja PERU powstawała na wysokości 4 000 metrów nad poziomem morza. Wysoko w Andach lokalni rzemieślnicy wytwarzali nici i tkali barwne tkaniny pełne inkaskich wzorów.

Przyjęli mnie do swojej społeczności z otwartymi ramionami i nauczyli rzemiosła, które jest podstawą ich bytu.

Nie było to łatwe, ich umiejętności są na absolutnie najwyższym poziomie, a wytworzenie symbolicznego wzoru wymaga matematycznej precyzji. Każdy przedmiot powstawał od kilku do kilkunastu godzin i wykańczany był w Polsce. Poznańskie hafciarki koralikowe ubogaciły tkaninę kamieniami naturalnymi, a następnie jubilerzy z pracowni ORSKA dodali mosiężną oprawę, która dopełniła całości.

W kolekcji znajdują się głównie unikaty i serie limitowane składające się z kilku zaledwie sztuk z jednego rodzaju. Poza długimi zdobnymi, naszyjnikami przygotowaliśmy również naszyjniki w formie taśm na szyję, utkane golfy i szerokie bransolety, oraz duże kolczyki, które można nosić nie do pary z resztą biżuterii, bo łączy je peruwiański klimat i styl tkaczy i hafciarek. Kolekcję uzupełnia seria mosiężnych precjozów, w której wykorzystałam symbole inków, zaczerpnięte z tkanin.

plazma peru1jpg

plazma peru2jpg


Biżuterię Anny Orskiej można kupić w concept store Mysia3 w Warszawie oraz online: ORSKA 


Diana Dyba